Jeszcze zimą, miałam okazję wykonać sesję rodzinną u Olgi, Rolanda i ich córy Rozalki.
Pojawiłam się u nich od rana, zaporszona na śniadanie.
Olga twierdziła,że nigdy nie robiła naleśników i nie wie czy podoła.
Podołała.
Z pomocą moją i Rolanda, ale podołała :)
Były nawet takie w kształcie serca.

Olga to cudownej urody kobieta, jak to mówią, zdjęcia same się robią, nawet w domowych pieleszach,
Roland był z nami tylko przez chwile, ale udało mi się uchwycić w kadrze cudowną relację między nim i Rozalią.

Kochani. 
Dziękuję.

Agata.